Archiwum 17 stycznia 2004


sty 17 2004 H.E.L.P!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Komentarze: 2

tyle czasu tu nie wpadalam a tak w sumie to niewiele przez ten czas ie zmienilo, a jezli juz to na gorsze :(

Z G jest kiepsko...w czwartek byla 100dniowka. poszlam sama, On tez. bylo super, napewno bede wspaniale wspominac ten dzien...atmosfera byla fantastyczna, wszyscy dobrze sie bawili, tanczyli, usmiechali...

To co potem sie dzialo z G dalo mi duzo do myslenia...na poczatku bylam w niebowzieta! siedzielismy sobie na takiej kanapie gdzie wolno bylo palic. Bylam smutna bo ciagle o nim myslalam...przyszedl do mnie i zapytal sie co sie stalo? Bylam glupia, spieprzylam cala sprawe doszczetnie. Chcialam Mu powiedziec, ale nie mialam odwagi i zamiast przemilczec sprawe zaczelam sciemniac cos o J. A on wysluchal mnie, po czym powiedzial ze nie wierzy ze to przez J jestem taka smutna. Zapytalam sie czy czeka na jakies wyznanie, a on na to ze nie ale ze chce zebym powiedziala mu prawde prosto z mostu, niczego nie ukrywala....ale ja jakos nie potrafilam. Potem nastapily najpiekniejsze chwile tego wieczoru...nie moglismy odessac sie od siebie przez 20 minut. Bylo mi tak dobrze, nie macie pojecia..........modlilam sie zeby ta chwila nigdy sie nie skonczyla, czulam sie jak w niebie! Dowiedzialam sie ze dobrze caluje hihi :P Powiedzial mi, ze potrafie zakrecic w glowie...............pozniej rozmawialismy cos o milosci, nie pamietam juz to bylo dokladnie ale powiedzialam mu, ze mam strasznego pecha, ze nikt mnie nie chce, ze nigdy nie moge trafic....a on na to, ze on mnie chce tyle ze boi sie zaangazowac, ze boi sie zwiazku, ma uraz do dziewczyn.....

Cierpie teraz strasznie, nie wiem co mam zrobic. Wszyscy jak zwykle mowia "daj sobie spokoj" ale ja nie potrafie. Nie wiem jak bedzie wygladal poniedzialek w szkole....nie wiem co bede miala zrobic jak on bedzie chcial mnie przytulic, pocalowac...boje sie ze nie bede w stanie sie powstrzymac, on tak bosko caluje..........

Znajomi mowia mi, ze gdyby naprawde mu na mnie zalezalo to ze zrobilby wszystko, zeby ze mna byc...ale w takim razie, po co mi mowi, ze on by chcial tylko ze sie boi?! czy to tylko taka wymowka? zeby przytrzymac mnie w niepewnosci, ze moze tak tylko jeszcze nie teraz...zebym trwala w nieswiadomosci ze i tak nic z tego nie bedzie , ale zebym zawsze byla pod reka kiedy akurat bede mu potrzebna....nie wiem. boli mnie to, ze on tego nie widzi, ze jest dla mnie kims wyjatkowym...a moze wlasnie wie, widzi to i czuje ale nic sobie z tego nie robi?!? Kolezanka mi powiedziala ze wtedy na 100dniowce G do niej podszedl po tym jak skonczylismy sie calowac i ze ona zapytala sie jak sie bawi, a on powiedzial ze jest szczesliwy....nie wiem czy ma to cokolwiek wspolnego ze mna czy moze mowil tak bo byl troche pijany?! Ona wlasnie mowi mi, zebym sie nie poddawala i o niego walczyla....ona jedyna podtrzymuje mnie na duchu, ona rozumie....innych nie moge juz sluchac "daj sobie spokoj" "to nie ten"....mowi zebym z nim pogadala i mu wszystko powiedziala, zebym wiedziala chociaz na czym stoje...ale kiedy ja mam to zrobic?! na przerwie w szkole?? Jest przeciez jeszcze M...niby ma chlopaka ale...on chyba jeszcze cos do niej czuje, chociaz mowi ze nie, ze jedynie lubi ja adorowac (!?!?) dlaczego to jest takie choojowe strasznie?! a poza tym panicznie boje sie ze jezeli mu powiem, a on sie tym nie przejmie to zmieni strasznie do mnie stosunek...niby ta sytuacja nie za bardzo mi odpowiada, ale gdybym nie mogla go juz nigdy w zyciu pocalowac chyba bym sie zabila, a gdyby juz nigdy nie bylo tak jest teraz cierpialabym strasznie...

i tak jest mi strasznie z tym zle.....strsznie...i panicznie boje sie poniedzialku...co bedzie kiedy znowu go zobacze....

zuzia_1984 : :
sty 17 2004 chlip chlip
Komentarze: 2

a mialo byc tak pieknie...chlip chlip :(

zuzia_1984 : :